Zanim André Citroën wyprodukował swój pierwszy samochód, prowadził przedsiębiorstwo dostarczające zaawansowane przekładnie dla wielkiego przemysłu, które poznał w Polsce, w Głownie. Jednym z jego najważniejszych partnerów zostały zakłady Škoda w Pilźnie. Kupiły licencję Citroëna oraz osiem potężnych maszyn. Zaledwie kilka lat później fabryka była jednym z najważniejszych arsenałów państw walczących przeciwko Francji.
Historia brzmi niemal jak scenariusz filmu szpiegowskiego. Francuski inżynier sprzedaje nowoczesną technologię wielkiemu przedsiębiorstwu w Europie Środkowej. Później wybucha I Wojna Światowa, dotychczasowy partner handlowy pracuje dla przeciwnika, a ten sam inżynier buduje we Francji ogromną fabrykę amunicji. Pierwsze przemysłowe sukcesy André miały typowe podłoże techniczne. Podczas podróży do Polski zainteresował się przekładniami o zębach układających się w kształt dwóch stykających się liter V. Kupił prawa do rozwiązania, udoskonalił metodę jego wytwarzania i rozpoczął we Francji produkcję stalowych kół zębatych i tak powstał znak podwójnego szewronu, który później trafił na samochody marki Citroën.
Przekładnie pracowały cicho, mogły przenosić duże obciążenia i nie powodowały powstawania sił przesuwających koła wzdłuż wału. Przy rozwijającym się przemyśle, kopalniach, hutach i elektrowniach były bardzo poszukiwanym produktem.
Škoda tak, ale nie od samochodów
Partnerem Citroëna nie była fabryka samochodów z Mladej Boleslavi, tu piszę o współpracy ze Škodovy závody w Pilźnie, jednym z największych koncernów maszynowych i zbrojeniowych Austro-Węgier. Zakłady produkowały ciężkie działa, haubice, amunicję, elementy okrętów, a także wyposażenie hut, kopalń i elektrowni. Warto przypomnieć, że producent samochodów Laurin & Klement został włączony do koncernu Škoda dopiero w 1925 roku. Źródła różnią się w sprawie dokładnej daty rozpoczęcia współpracy. Encyklopedia Larousse wspomina o negocjowaniu licencji już w 1905 roku. Inne opracowania wskazują na umowę zawartą w 1911 roku. Najbardziej szczegółowe informacje, pochodzące od Ladislava Krátkiego, byłego dyrektora archiwum Škody w Pilźnie, mówią natomiast o zakupie licencji i maszyn w 1912 roku.
Osiem maszyn i koła o średnicy czterech metrów
Škoda otrzymała technologię obróbki uzębienia daszkowego i kupiła od przedsiębiorstwa Citroëna osiem obrabiarek. Umożliwiały wykonywanie kół czołowych oraz stożkowych o średnicy dochodzącej do 4000 mm. W 1913 roku w Pilźnie wykonano pierwszą przekładnię z uzębieniem Citroëna dla firmy Siemens w Berlinie. Następne produkty wytwarzane przy użyciu francuskiej technologii trafiały m.in. do Wiednia, Triestu i Grazu. Firma André miała więc bezpośredni kontakt nie tylko z francuskim przemysłem, ale również z zakładami, inżynierami i odbiorcami w Niemczech oraz Austro-Węgrzech.
Partner Citroëna stał się wojennym gigantem
Kiedy w 1914 roku rozpoczęła się I wojna światowa, Škoda podporządkowała ogromną część swojej działalności potrzebom armii austro-węgierskiej. Jeszcze przed wojną zatrudniała około 8–10 tys. ludzi. W 1917 roku w samym Pilźnie pracowało już około 35 tys. osób. W latach 1914–1918 zakłady miały dostarczyć armii Austro-Węgier 12 693 działa.
Współpraca ze Škodą miała jeszcze jeden wymiar dla Andre Citroëna – z pewnością pozwalała mu dobrze rozumieć poziom techniczny przemysłu Europy Środkowej. Negocjowanie licencji, dostarczenie maszyn i uruchomienie skomplikowanej produkcji wymagały wymiany dokumentacji oraz kontaktów między inżynierami. Citroën wiedział również, jak wielkie urządzenia potrafiły wykonywać zakłady w Pilźnie i na jakie rynki trafiały ich produkty. Można przypuszczać, że dzięki temu lepiej od przeciętnego francuskiego oficera rozumiał przemysłowe zaplecze Niemiec i Austro-Węgier. Czy wykorzystywał tą wiedzę? Nie ma na to dowodów.
Citroën odpowiedział fabryką produkującą tysiące pocisków
Bezpośredni impuls do działania przyszedł z frontu. Zmobilizowany jako oficer artylerii Citroën stracił brata i na własne oczy zobaczył, że francuskie baterie nie mogą zbyt często odpowiadać na niemiecki ogień z powodu braku amunicji. W styczniu 1915 roku przedstawił generałowi Louisowi Baquetowi projekt zakładu zdolnego do seryjnej produkcji tysięcy pocisków dziennie. Na paryskim nabrzeżu Javel powstała nowoczesna fabryka, której dzienna produkcja wzrosła z czasem do kilkudziesięciu tysięcy pocisków. Łącznie zakłady Citroëna wyprodukowały podczas wojny około 23 mln sztuk amunicji. Citroën wykorzystał tu doświadczenia z przemysłu precyzyjnego, kierowania firmą Mors oraz obserwacji amerykańskich metod produkcji seryjnej. Dołożył do tego własny optymizm, energię i zapał do działania.
Źródła: Grande Encyclopédie Larousse; Jiří Fiala „Citroën 2CV”; materiały historyczne Škoda Group; École Polytechnique






