Między 19 a 21 kwietnia 1934 roku przed Hotelem Europejskim w Warszawie sfotografowano Citroëna, który pracował jako taksówka. Kadr jest tym ciekawszy, że powstał zaledwie kilka dni po światowej premierze rewolucyjnego modelu Traction Avant. Na warszawskich ulicach wciąż dominowały jednak wysokie, klasycznie zbudowane samochody poprzedniej generacji.
Fotografia pochodzi ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego i przedstawia front Hotelu Europejskiego udekorowany flagami państw uczestniczących w III Kongresie Międzynarodowej Rady Łowieckiej. Wydarzenie odbywało się w Warszawie od 19 do 21 kwietnia 1934 roku. Przed wejściem ustawiono kilka samochodów. Jeden z nich został przez archiwistów rozpoznany jako Citroën. W dawnym katalogu NAC zdjęcie opisano sygnaturą 1-M-318-5.
„Front gmachu Hotelu Europejskiego, udekorowany flagami państw, które wzięły udział w kongresie. W pobliżu wejścia widoczny samochód osobowy marki Citroen” – czytamy w opisie fotografii.
NAC określa pojazd jako samochód osobowy, ale o tym, że pracował jako taksówka, świadczy charakterystyczny okrągły numer umieszczony z tyłu nadwozia oraz miejsce postoju przed reprezentacyjnym hotelem. Data fotografii tworzy niezwykły zbieg okoliczności. Citroën zaprezentował prasie model 7A, który szybko otrzymał nazwę Traction Avant, 18 kwietnia 1934 roku, warszawski kadr powstał więc najwcześniej dzień po jednym z najważniejszych debiutów w historii motoryzacji.

Samochód przed Hotelem Europejskim nie jest jednak modelem Traction Avant. Ma wysokie nadwozie, wyraźnie oddzielone błotniki i klasyczne proporcje auta zbudowanego na ramie. Reprezentuje wcześniejszą szkołę konstrukcji i mógł należeć do rodziny C4. Interesującym szczegółem jest napis Citroën na dachu z przodu.
W 1934 roku samochodowa dorożka nie była w Warszawie rzadkością. Przed wielkim kryzysem po mieście kursowało niemal 3.000 takich pojazdów, a rekordowy poziom osiągnięto w 1929 roku, gdy było ich 2.447. Pogorszenie sytuacji gospodarczej zmniejszyło popyt na przejazdy i zmusiło część właścicieli do rezygnacji z działalności. W 1934 roku liczba warszawskich taksówek spadła do około 2.000 a były to przeważnie prywatne samochody należące do pojedynczych kierowców lub niewielkich przedsiębiorstw. Auta miały taksometry i numery służbowe, ale nie przypominały jednolitej floty znanej z późniejszego Miejskiego Przedsiębiorstwa Taksówkowego, różniły się markami, wiekiem i stanem technicznym. W 1935 roku skontrolowano 1.800 warszawskich taksówek i aż 800 uznano za nienadające się do ruchu.
Więcej o próbach wspierania przedsiębiorców przechodzących z dorożek konnych na samochody pisaliśmy w materiale o podatkowych zachętach do motoryzowania przedwojennej Polski.
Obecność francuskiej marki na ulicach stolicy nie była przypadkiem. Od 1930 roku przy ulicy Czerniakowskiej działała warszawska montownia Citroëna. Powstawały tam modele C4 i C6, składane z części dostarczanych z Francji, ale wykorzystujące również elementy wyposażenia produkowane w Polsce. Oczywiście nie ma dowodu, że samochód stojący przed Hotelem Europejskim opuścił właśnie zakład przy Czerniakowskiej, byłoby to możliwe. Citroëny były wówczas w Warszawie sprzedawane, serwisowane i montowane, a ich przestronne, zamknięte nadwozia dobrze pasowały do pracy zarobkowej.
Marka miała już zresztą doświadczenie w tym sektorze. André Citroën wcześniej utworzył we Francji własne przedsiębiorstwo przewozowe, którego prawdziwą historię opisaliśmy w artykule o powstaniu korporacji taksówkarskiej Citroëna.
W 1930 roku tak o taksówkach pisał Automobilista: „Dorożki samochodowe
Dorożka samochodowa stała się dzisiaj, na wzór zagranicy, najpopularniejszym środkiem lokomocji miejskiej, Wraz ze stałym rozwojem i ciągłym wziostem tej komunikacji zmieniają się również wymagania publiczności. Ludzie nietyliko coraz częściej posługują się taksówką, jako najdogodniejszym środkiem komunikacyjnym, lecz wymagają już luksusowego samochodu, zapewniającego absolutny ikomfort i wygodę.
Jakżeż często zaobserwować można obecnie scenę, że publiczność nie wsiada do pierwszej, stojącej na postoju dorożki samochodowej, lecz wybiera taksówkę, mogącą dać większy komfort i pełną gwarancję bezpieczeństwa, ma dziwnego — nadzwyczaj obszerna i wygodna karoserja, mogąca z łatwością pomieścić 7 osób, zaopatrzona jest w urządzenia, będące ostatnim wyrazem komfortu. Należy zaznaczyć, że wszyscy pasażerowie siedzą w kierunku jazdy.
Mocny, elastyczny silnik pracuje całkiem bezszumnie, zaś hamulec servo pneumatyczny na 4 koła i hamulec ręczny, działający na transmisji zapewniają zupełne bezpieczeństwo. Niezwykle niskie zużyje paliwa obniża do minimum koszta eksploatacji, zaś bardzo mocna konstrukcja tego samochodu nadaje mu dużą trwałość. Dzięki temu taksówka Citroen daje duże dochody, a jeśli uwzględnimy jeszcze jej niską cenę, która została osiągnięta dzięki częściowej produkcji w kraju (fabryka znejduje się w Warszawie), wynoszącą zaledwie 14.900 zł., oraz nadzwyczaj dogodne warunki spłat, to należy bezstronnie stwierdzić, że kupno taksówki Citroen jest pierwszorzędnym interesem, mogącym zapewnić byt i niezależność pracownikowi.”
fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe, rekonstrukcja zdjęcia i opracowanie: redakcja, Automobilista Zawodowy nr 9 wrzesień 1930 r.







