Wyglądał jak zwykły Citroën CX GTI, ale jeździł z techniką przygotowywaną dla przyszłego XM. Po testach należało usunąć eksperymentalne wyposażenie. Jeden z dealerów, o swojskim nazwisku Kamiński, zachował jednak nieprzerobiony prototyp. Poznajcie CX Régamo.
Kaminski łączył prowadzenie salonu z pasją do zabytkowych Citroënów. Według Citromuseum wcześniej kierował oddziałem marki w Lyonie. W 1984 roku, niedługo po przejęciu przedstawicielstwa w Romans, kupił za 14.000 franków DS-a z numerem seryjnym 32. Usunął nieszczelności układu hydraulicznego i wystawił samochód obok Citroëna SM w swoim salonie. Podczas lakierowania pomylił jednak kolor: oryginalne Aubergine zastąpiła czerń. Przez kilka lat odmawiał sprzedaży tego rzadkiego egzemplarza, nawet gdy przyszły twórca Citromuseum proponował mu zamianę na swojego DS-a kabriolet. Ale wróćmy już do CX Régamo.
Citroën CX miał oczywiście hydropneumatyczne zawieszenie i układ kierowniczy DIRAVI ze wspomaganiem zależnym od prędkości. Ten drugi odziedziczył po SM. Citroën CX Régamo służył natomiast przygotowaniu kolejnego kroku w rozwoju zawieszenia: połączenia hydrauliki z elektronicznym sterowaniem jego charakterystyką. Rozwiązanie znane jako Hydractive trafiło do seryjnego Citroëna XM, zaprezentowanego 23 maja 1989 roku. Elektronika korzystała z informacji o skręcie kierownicy, operowaniu gazem i hamulcem, prędkości oraz ruchach nadwozia. Na tej podstawie dobierała miękką lub sztywniejszą charakterystykę resorowania i tłumienia. Hydropneumatyka zyskała więc możliwość reagowania na sposób prowadzenia samochodu. Wcześniej marka prowadziła jednak testy… na klientach! I właśnie taki był CX Regamo.
W Régamo komputer umieszczono pod wykładziną przedniego pasażera i był identyczny ze stosowanym w pierwszych XM-ach. Kierowca miał przełącznik Sport/Auto. Na opublikowanym zdjęciu sterownika widać moduł Valeo schowany przy podłodze. Osobna fotografia pokazuje dodatkowy zespół hydrauliczny ze sferą, przewodami i połączeniami elektrycznymi pod maską. Zachowane wyposażenie pozwala przyjrzeć się fizycznym elementom eksperymentalnego układu.

Ciekawa jest również karta testowa zachowana w dokumentacji. Przewidziano w niej pola na datę interwencji, przebieg, numer podwozia i zgłoszoną przez klienta nieprawidłowość. Warsztat miał opisać przyczynę, wykonaną naprawę oraz uwagi, a formularz wysłać do centrali. Kopie pozostawały w dokumentacji samochodu.
Dealer zachował niezwykłego CX-a
Dealer Kaminski z Romans wypożyczył egzemplarz panu Anne. Po 30.000 km powinien był zdemontować podzespoły Hydractive i sprzedać samochód jako zwykłe CX GTI. Zachował go jednak niezmienionego przez 16 lat – tak jego losy opisuje muzeum.
Dziś ten egzemplarz jest eksponatem Citromuseum. Pochodzi z listopada 1987 roku i reprezentuje rok modelowy 1988.
fot. Citromuseum







