Na pierwszy rzut oka był zwyczajnym Citroënem C15, czyli niewielkim dostawczakiem kojarzonym w Polsce z pocztą, piekarnią, ekipą remontową albo – nie bez powodu – samochodem do przewozu zwierząt. Wystarczyło jednak spojrzeć na boki. Cztery dodatkowe szyby zdradzały, że Citroën C15 Familiale miał tylną kanapę i mógł zabrać całą rodzinę. Był kombivanem, zanim ktokolwiek powszechnie używał tego określenia, był Berlingo przed Berlingo.
Pomysł wydaje się banalny: wziąć mały samochód dostawczy, przeszklić jego tylną część, zamontować kanapę i nie rezygnować z możliwości przewożenia dużych przedmiotów. C15 Familiale był autem do pracy od poniedziałku do piątku i rodzinnym środkiem transportu podczas weekendu. Historia tego modelu rozpoczęła się w 1984 roku. C15 zastąpił wysłużonego Citroëna Acadiane i został zbudowany z elementów, które koncern PSA miał już pod ręką. Przednia część nadwozia, kabina i znaczna część mechaniki pochodziły z Citroëna Visa. Z tyłu zastosowano natomiast rozwiązania wywodzące się z… Peugeot 305 Break. Tylne zawieszenie ze sprężynami i amortyzatorami ułożonymi niemal poziomo nie zajmowało wiele miejsca. Pozwoliło to uzyskać niski i szeroki przedział ładunkowy. Samochód mierzył niespełna cztery metry długości, a mimo to zwykła wersja furgonowa oferowała około 2,67 m³ przestrzeni na towary.
Nazwa C15 również nie była przypadkowa. Odnosiła się do dopuszczalnej masy całkowitej wynoszącej około 1500 kg. Więcej informacji o konstrukcji i wszystkich silnikach modelu można znaleźć w naszym wcześniejszym materiale opisującym historię Citroëna C15, nazywanego w Polsce hyclówką.
Familiale, czyli dostawczak po godzinach
Odmiany C15 z tylnymi siedzeniami były wcześniej dostępne na niektórych rynkach pod nazwami Mixta lub Familiar. Pełnoprawny C15 RE/RD Familiale przeznaczony między innymi na rynek francuski został wprowadzony pod koniec 1991 roku jako model na rok 1992. Najważniejszą zmianą była składana tylna kanapa. W nadwoziu pojawiły się też cztery boczne szyby w tylnej części, z których dwie można było przesuwać. W porównaniu ze zwykłym blaszanym C15 wnętrze stało się znacznie jaśniejsze i przyjaźniejsze dla pasażerów, choć nadal było głośno. Początkowo samochód występował w dokumentacji jako wersja czteroosobowa, mimo że sama kanapa była opisywana jako trzyosobowa. Wraz z modernizacją na rok modelowy 1993 pojawił się środkowy pas bezpieczeństwa, który pozwolił homologować Familiale jako samochód pięciomiejscowy.

Do wersji rodzinnej trafiły również elementy, które w roboczym C15 uchodziły niemal za… luksus: zagłówki przednich foteli, lepsza tapicerka, zegar kwarcowy, zapalniczka i przygotowanie do montażu radia. Z zewnątrz Familiale wyróżniały kołpaki w stylu Citroëna AX oraz kolorowe pasy biegnące wzdłuż nadwozia.
Rodzinny tak, ale zdecydowanie nie luksusowy
Wnętrze pozostawało wąskie, wykończone twardymi materiałami i zerowo wyciszone bo tylna kanapa została umieszczona w przestrzeni zaprojektowanej pierwotnie do transportu skrzynek, narzędzi i worków z cementem. W typowej europejskiej wersji nie było też przesuwanych drzwi bocznych, które później stały się znakiem rozpoznawczym kombivanów. Specjalne odmiany z drzwiami bocznymi pojawiały się na wybranych rynkach oraz w wydłużonych zabudowach, ale standardowy C15 Familiale zachowywał prostą konstrukcję furgonu. Oferował ogromną przestrzeń przy bardzo małych wymiarach zewnętrznych a po złożeniu kanapy samochód ponownie mógł pełnić funkcję dostawczą. Jednego dnia przewoził pasażerów, a następnego rowery, meble, narzędzia albo zaopatrzenie niewielkiego sklepu. Całkiem komfortowo jeśli chodzi o zawieszenie, ale reszta… była prosta do bólu.

Na początku podstawowym napędem benzynowym był słabiutki czterocylindrowy silnik 1.1 o mocy 55 KM. Alternatywę stanowił wolnossący diesel 1.8 XUD rozwijający 60 KM. Później gamę uzupełniła benzynowa jednostka 1.4 o mocy 75 KM. Wszystkie silniki współpracowały z ręcznymi skrzyniami biegów, najczęściej pięciobiegowymi, i napędzały przednie koła. Osiągi były drugorzędne. Diesel potrzebował dużo czasu, aby nabrać prędkości, ale był oszczędny, prosty i potrafił przejechać ogromne dystanse. Do dzisiaj nazywa się go nieśmiertelnym. Spalał wszystko, co mu wlałeś – śmieją się właściciele.

C15 Familiale najlepiej czuł się na lokalnych drogach, w małych miejscowościach i na wsi. Miękkie zawieszenie dobrze radziło sobie z nierównościami, niewielka szerokość ułatwiała przejazd wąskimi uliczkami, a spory prześwit pozwalał bez obaw zjechać z asfaltu.
Co ciekawe, część samochodów C15 była w latach 1995–2001 montowana w Zakładzie Samochodów Dostawczych w Nysie z dostarczanych zestawów części. W kwietniu 1998 roku powstał tam dziesięciotysięczny egzemplarz. Dzisiaj C15 zyskuje status kultowego. Popularność tego niepozornego modelu ponownie rośnie, zwłaszcza wśród młodszych kierowców zmęczonych ciężkimi i skomplikowanymi samochodami. Pisaliśmy już, dlaczego Citroën C15 przeżywa powrót i staje się symbolem motoryzacyjnego buntu.






