Citroen C4 Cactus – koniec modelu bliski. Nie będzie kolejnej generacji

7 1 187

Citroen C4 Cactus nie będzie miał następcy. Producent potwierdził, że dni crossovera, w którym zadebiutowały zderzaki Airbump są policzone.

Citroen C4 Cactus trafił na rynek w roku 2014 i to właśnie design crossovera zapoczątkował zmiany w wyglądzie gamy produktów marki. W Cactusie zadebiutowały także charakterystyczne zderzaki AirBump, które w następnej kolejności pojawiły się w modelu C3 oraz C5 Aircross. Samochód w roku 2017 przeszedł gruntowny face lifting, został m.n. lepiej wyciszony i otrzymał nowe zawieszenie ale wygląda na to, że na odświeżonej wersji żywot sympatycznego crossovera zostanie zakończony. Francuska marka potwierdziła, że nie zamierza kontynuować Cactusa.

„Ten samochód jest naszą ofertą w segmencie C. Następny model w tej klasie zastąpi C4 Cactusa i to będzie koniec modelu. Co do nazwy nie ma jeszcze pewności, ale w kwestii samochodu tak” – powiedział Xavier Peugeot, szef produktu Citroena w wywiadzie dla Top Gear. Oznacza to, że być może w przyszłości nazwa Cactus zostanie jeszcze wykorzystana, ale w innym samochodzie. Jaki pojazd zastąpi „kolczastego”? Być może chodzi o nowy kompakt, który ma pojawić się w roku 2020. Citroen najprawdopodobniej przywróci do oferty C4. Czy model będzie równie interesujący jak Cactus? Xavier Peugeot zapewnia, że na pewno będzie zgodny z filozofią marki.

„Dokonaliśmy pewnych wyborów, które z pewnością pozostaną spójne z tym, co reprezentuje Citroen: odwaga, zdolność do przesuwania standardów bardziej niż inni i produkcja samochodów, które odbiegają od klasyki” – powiedział Peugeot.

Źródło: Top Gear

Galeria

Wpis nie ma dodatkowych zdjęć.
Jeśli na powyższej liście nie ma Twojego wydarzenia zajrzyj tutaj

polecamy

Może ci się spodobać również
avatar
3 Wątki komentarzy
4 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
6 Autorzy komentarzy
MaciejPiotrWolfsonMarcin (ten wiecie który)pawelhks Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ToJa
Gość
ToJa

Mieli świetny i unikalny model „Cactus”, który sprzedawał się nieźle (50-70tyś rocznie) i miał swoich wyznawców. Zrobili nie-wiadomo-co-lifting i uwaga… sprzedaż spadła! Niemożliwe!

W takim razie trzeba zabić model bo klienci nie lubią.

pawelhks
Gość
pawelhks

szkoda, z perspektywy prawie dwuletniego uzywania Cactusa uwazam to auto za bardzo udane i dobrze zrobione, oczywiscie majac na uwadze ograniczenia jakie posiada – dla mnie najwiekszym jest slabe wyciszenie, ktore jednak nie przeszkadza mi.

Wolfson
Gość
Wolfson

Bo Cactus z założenia miał być niszowy, tani i niedoskonały, dzięki czemu wyróżniał się na ulicach. Można go kochać lub nienawidzić. Citroen te wszystkie „niedoróbki” mógł wyeliminować przy okazji liftingu. Dodanie obrotomierza, czy też lepsze wyciszenie i materiały kosztują niewiele a wniosły by jakąś wartość dodaną. Ale nie, trzeba było zrobić wszytko na opak i zarżnąć fajny projekt. To nie wina klientów, że nie dali się na to nabrać. Należało wprowadzić nowe C4 a nie zastępować go w pośpiechu Cactusem, który jest autem z innej bajki. Tym bardziej, że przecież podwozie z 308 było gotowe od kilku lat, zatem nie… Czytaj więcej »

Marcin (ten wiecie który)
Gość
Marcin (ten wiecie który)

To zła decyzja – nalezy ubić markę ds. Myślę, że wprowadzenie marki ds zaczęło zabijać sprzedaż citroena bo cały impuls finansowo marketingowy poszedł w ten nieudany projekt jakim była/jest ta cała marka ds. Powstał bałagan bo zamykanie c4 i wprowadzenie zamiennika cactusa nie było utrzymane jako kierunek ewolucji tych aut, natomiast cactus sam w sobie był całkiem ok autem. Skończy się tak, że citroen będzie produkował małe auta c3, dostawczaki i incydentalnie sezonowo jakieś ich wymyślone międzyklasowe egzotyki. Np takiego golfa z odmianami ( octawia, leon) sprzedaje się rocznie 800tys. to jest o 40% więcej niż całej sprzedaży citroena.

Wolfson
Gość
Wolfson

Z DSem sprawa nie jest jednoznaczna. Do niedawna cała gama modelowa była oparta o istniejące modele Citroena i to nie przełożyło się na sukces sprzedażowy. Tak naprawdę dopiero DS7 jest tym „prawdziwym”, w pełni niezależnym projektem i prawdziwym testem dla tej marki.
Myślę, że dopiero za około 2-3 lata wyklaruje się przyszłość DS.
Trochę nie rozumiem PSA, które posiadając w portfolio 4 marki nie jest wstanie wprowadzić na rynek rywala dla Octavii.
Jest zapotrzebowanie na rynku flotowym na dużego liftbacka a tu nic, żadnej propozycji od PSA.
Sami podcinają sobie skrzydła nie proponując alternatywy.
Trzeba naśladować ruchy konkurencji i wyjść na przeciw oczekiwaniom klientów.

Piotr
Gość
Piotr

Myślę, że PSA ma większe ambicje, niż naśladować konkurencję i wystawiać rywala do „walki” z Oktavią. Rynek flotowy ma to do siebie, że producenci sprzedają swoje samochody na bardzo małej marży, albo wręcz poniżej kosztów, jak swego czasu Opel. Aktualnie PSA ma jeden z najwyższych poziomów rentowności na rynku przy rosnącej sprzedaży w Europie. Tak trzymać.

Maciej
Gość
Maciej

Jeżdżę Cactusem od stycznia 2015 (rocznik 2014, wersja Shine Edition) właśnie dlatego że jest Cactusem, autem którego nie można z niczym innym pomylić. Przewozilem już wiele osób, szybciej i wolniej, na długich i krótkich trasach przy różnej nawierzchni i nikt nigdy mi nie powiedział że mój samochód jest słabo wyciszony. Sam też tego nie zauważyłem. Z perspektywy piątego roku użytkowania uważam że był to świetny zakup. Bardzo ekonomiczne auto. Jeżeli już trzeba coś wymienić są to śmieszne koszty. Jedyne czego brakuje to tak jest to ten cholerny obrotomierz. Do dzisiaj nie mogę zrozumieć jaki to był problem po prostu go… Czytaj więcej »