List kierowcy, który przekonywał GDDKiA, że trzypasmowa autostrada A4 pod Krakowem była dobrym miejscem do prezentowania możliwości sportowych samochodów i jazdy z prędkościami przekraczającymi 200 km/h, był prawdziwy. GDDKiA potwierdziła to Francuskie.pl. Dostaliśmy również nowe informacje.
Jak już informowaliśmy na Francuskie.pl, krakowski oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad opublikował 30 lipca materiał dotyczący listu osoby krytykującej uruchomienie odcinkowego pomiaru prędkości pomiędzy węzłami Łagiewniki i Kraków Wieliczka. Treść była na tyle niezwykła, że zapytaliśmy urząd zarówno o jej autentyczność, jak i o twarde dane, które mogły uzasadniać objęcie właśnie tego fragmentu A4 odcinkowym pomiarem prędkości. GDDKiA rozwiewa pierwszą wątpliwość jednoznacznie. List rzeczywiście wpłynął do urzędu. „Tak, podkreślamy to na początku naszego artykułu. Z oryginalnej treści listu usunęliśmy tylko fragment odnoszący się osobiście do autorki” – odpowiedział Francuskie.pl Kacper Michna z krakowskiego oddziału GDDKiA.
Zapytaliśmy też, ile wypadków wydarzyło się tam przed instalacją OPP i ile osób zostało rannych. GDDKiA zastrzega, że pełnymi statystykami dysponuje Policja. Urząd posiada natomiast dane dotyczące wypadków, w których byli ranni. W 2023 roku odnotowano jeden taki wypadek, w którym ranne zostały trzy osoby. W 2024 roku również doszło do jednego wypadku – z dwiema osobami rannymi. W 2025 roku liczba wzrosła do pięciu wypadków, w których rannych zostało pięć osób. Łącznie daje to 7 wypadków i 9 rannych w ciągu trzech lat. Szczególnie zwraca uwagę wzrost liczby wypadków w 2025 roku, choć do prawidłowej oceny bezpieczeństwa potrzebne są jeszcze dane o natężeniu ruchu, wszystkich zdarzeniach, ich przyczynach oraz dokładnej lokalizacji. Ale czy na tym konkretnym odcinku A4 nadmierna prędkość rzeczywiście była istotną przyczyną zdarzeń i jak duża była skala problemu?
Zapytaliśmy GDDKiA, jakie prędkości rejestrowano przed uruchomieniem OPP oraz jaki odsetek kierowców przekraczał dopuszczalne 140 km/h. Tutaj odpowiedź jest jednoznaczna: urząd takich danych nie posiada. „GDDKiA nie ma urządzeń rejestrujących prędkość na A4. Nie jesteśmy instytucją odpowiedzialną za weryfikację przestrzegania przepisów przez kierowców” – odpowiedział nam Kacper Michna.
Oznacza to, że na podstawie danych GDDKiA nie jesteśmy obecnie w stanie stwierdzić, czy samochody jadące 160, 180 albo ponad 200 km/h były na tym fragmencie częstym zjawiskiem, czy też stanowiły marginalną część ruchu. Opublikowany przez urząd list z nie zastąpi jednak statystyki. Takie dane byłyby tym bardziej interesujące, że odcinkowe pomiary prędkości potrafią rejestrować ogromną liczbę wykroczeń. W 2025 roku działające w Polsce systemy OPP zanotowały ich łącznie 470,5 tys. Tym bardziej warto wiedzieć, jak wyglądała sytuacja przed instalacją nowego urządzenia pod Krakowem i jak zmieni się po jego uruchomieniu.
Autorka listu twierdziła również, że pomiar prędkości będzie pogarszał płynność ruchu. GDDKiA odpowiada, że takiego efektu dotychczas nie zaobserwowała. „Nie zaobserwowaliśmy negatywnego wpływu OPP na przepustowość tego odcinka” – informuje urząd. A dlaczego akurat te 3,9 km A4 było objęte odcinkowym pomiarem? Skoro system zamontowano właśnie pomiędzy Łagiewnikami a Wieliczką, chcieliśmy wiedzieć, jakie dane zdecydowały o wyborze tej lokalizacji – odpowiedź GDDKiA przesuwa jednak to pytanie do innej instytucji. „GDDKiA nie jest instytucją podejmującą decyzje dotyczącą instalacji OPP. Decyzję w tym zakresie podjęła GITD” – poinformował nas Kacper Michna.
Na podstawie odpowiedzi GDDKiA Oddział Kraków dla Francuskie.pl z 10 sierpnia 2026 r. – redakcja
fot. ilustracyjna






