Stellantis uruchomił tysiące projektów, które mają zmniejszyć koszty części, produkcji i transportu. Koncern będzie renegocjował umowy z dostawcami, zmieniał materiały, poprawiał wydajność fabryk, łączył magazyny, a część z nich zamknie. Pablo Di Si zapowiada, że wielki program oszczędnościowy dopiero się rozpędza.
Pablo Di Si uczestniczył razem z Antonio Filosą w spotkaniu z pracownikami Stellantis w Ameryce Północnej. Nowy Chief Performance Officer koncernu poinformował, że zespoły zaczęły już realizować Value Creation Program, w skrócie VCP. To jeden z najważniejszych elementów planu naprawy wyników Stellantis.
W całej Ameryce Północnej zespoły zamieniają możliwości w działanie i realizację – znajdują inteligentniejsze sposoby pracy, optymalizują operacje, ograniczają złożoność i dostarczają realną wartość – napisał Pablo Di Si.
Stellantis chce oszczędzać 6 mld euro rocznie
Do 2028 roku Value Creation Program ma zapewnić Stellantis 6 mld euro rocznej redukcji kosztów w porównaniu z poziomem z 2025 roku. Oszczędności mają zostać podzielone mniej więcej po połowie pomiędzy Europę i Amerykę Północną. W obu regionach koncern zmaga się z wysokimi kosztami produkcji, niedostatecznym wykorzystaniem fabryk oraz problemami z rentownością. To właśnie te słabości znalazły się wcześniej w centrum ostrej analizy strategii Stellantis i ogromnej liczby konkurujących ze sobą marek. Do końca 2026 roku firma zamierza w pełni wdrożyć 40% zidentyfikowanych inicjatyw. Mają one przynieść w 2027 roku około 2,4 mld euro poprawy skorygowanego wyniku operacyjnego. Dyrektor finansowy Stellantis João Laranjo podkreślił, że cała ta kwota powinna trafić do wyniku koncernu a pieniądze nie mają zostać przeznaczone na obniżanie cen samochodów lub dodatkowe zwiększanie rabatów a realnie na poprawę nastawienia inwestorów do Stellantis.
Największe możliwości Stellantis dostrzega w częściach i podzespołach, które odpowiadają za około 75% kosztu wyprodukowania nowego samochodu a w 2026 roku koncern chce przeanalizować ponad 80% całkowitych kosztów komponentów kupowanych w Europie i Ameryce Północnej. Pierwsza fala programu objęła już około 35% wartości części. Do pracy skierowano wspólne zespoły złożone z przedstawicieli inżynierii, zakupów, finansów i działów zajmujących się analizowaniem kosztów, które wygenerowały tysiące inicjatyw. Niektóre pojedyncze zmiany mogą poprawiać roczny wynik operacyjny koncernu o ponad 10 mln euro.
Stellantis zamierza wykorzystywać swoją skalę podczas negocjacji z dostawcami, porównywać ceny podobnych elementów oraz szukać tańszych materiałów i technologii. Antonio Filosa zaznaczył, że nowe rozwiązania mają zapewniać takie same lub lepsze parametry przy niższym koszcie. Równolegle koncern rozwija wspólne konstrukcje dla wielu marek, czego przykładem może być nowy układ hybrydowy przygotowywany przez Stellantis.
Tysiące projektów w fabrykach
Drugim obszarem VCP są fabryki. Filosa mówił wprost o tysiącach projektów poprawiających wydajność produkcji. W zakładach Stellantis w Ameryce Północnej wskaźnik efektywności miał wzrosnąć do około 89%, czyli o 8,7 punktu procentowego w ciągu roku. Koncern równolegle zamierza zainwestować ponad miliard euro we Francji, między innymi w nowego vana z Hordain. Z drugiej strony szuka nabywcy dla nieczynnych aktywów. Przykładem jest fabryka w Brampton, która może zostać przejęta przez producenta pojazdów opancerzonych.
Europejskie moce produkcyjne Stellantis mają do 2030 roku zostać zmniejszone o ponad 800 tys. samochodów rocznie, koncern deklaruje jednak, że chce osiągnąć ten wynik poprzez zmianę przeznaczenia zakładów, współpracę z partnerami i przenoszenie produkcji, bez zamykania całości.
Magazyny będą łączone i zamykane
Trzeci wielki obszar oszczędności to logistyka. Stellantis analizuje trasy pomiędzy dostawcami, fabrykami, placami składowymi i dealerami, ciężarówki oraz pozostałe środki transportu mają zabierać większe ładunki, a dostawy będą łączone w taki sposób, aby ograniczyć liczbę przejazdów. Filosa potwierdził także, że koncern będzie łączył magazyny, a część z nich zamknie. Jeżeli będzie to możliwe, podzespoły i gotowe samochody mają być składowane bezpośrednio na terenie fabryk. Firma chce w ten sposób ograniczyć koszty wynajmu powierzchni, obsługi obiektów oraz dodatkowego transportu.
Jakość priorytetem
Jednym z kluczowych programów oszczędności jest jakość. Każda usterka powodująca naprawy gwarancyjne lub dużą akcję serwisową generuje ogromne wydatki. Poprawa trwałości samochodów (trwałości części i podzespołów) ma więc przynieść oszczędności równie istotne jak renegocjowanie cen części i ten element również będzie brany pod uwagę przy analizach programu oszczędnościowego.
Oszczędzanie ma sfinansować ofensywę produktową
Stellantis chce jednocześnie zwiększyć sprzedaż, przyspieszyć projektowanie samochodów i wprowadzić ponad 60 nowych modeli. W Ameryce Północnej planuje między innymi tańsze pojazdy kosztujące mniej niż 40 tys. dolarów. Jednym z nich może zostać Chrysler Arrow, czyli przygotowany dla USA Fiat Grizzly z innym logo. Koncern zamierza również dzielić wydatki z innymi producentami. Zawarł porozumienie z Jaguar Land Rover, które może doprowadzić do powstania nowego Defendera pick-up wykorzystującego technologię i amerykańskie zaplecze Stellantis. Rozwija też działalność związaną z ponownym wykorzystaniem części – w brazylijskim centrum demontażu rozebrano już 1.100 samochodów i odzyskano ponad 20 tys. elementów.
opracowanie: redakcja






