Zakochaj się na wiosnę… w Citroënie

6
334

Bardzo fajną promocję wprowadził we Włoszech Citroën. Uznając, że wiosna, to czas miłości, rozkwitu nowych uczuć, proponuje: Zakochaj się na wiosnę. Jako potencjalny obiekt tej miłości proponuje modele C4 Cactus i C4 Picasso. O co w tym wszystkim chodzi?

Jak piszą Włosi, uczucie najlepiej rozkwita, kiedy jest się sam na sam, bez osób trzecich. Na początku są one potrzebne, jakoś trzeba podjeść do ofia… do obiektu uczuć ;-) Potem, jak radził Charlie Jake’owi (w „Dwóch i pół”) należy ów obiekt „oddzielić od stada”. I dopiero w takiej sytuacji i poznajemy kogoś lepiej, i pozwalamy uczuciom na rozwój. Nie inaczej jest z samochodem, zwłaszcza, kiedy podchodzi się doń emocjonalnie. A my tu tak podchodzimy. A więc zakochaj się na wiosnę w Citroënie!

OK, ale wciąż nie wiemy o co chodzi. We Włoszech można się umówić na jazdę próbną nieco dłuższą, niż to jest przyjęte u nas. W Polsce zwykle odbywa się to tak, że wpadamy do dealera, sprzedawca daje nam kluczyki i siada „na prawym”, po czym pozwala nam prowadzić dostępny model przez kilkanaście minut, np. pół godziny może. I jeśli założymy, że istnieje miłość od pierwszego wejrzenia, to OK. Ale tak naprawdę czy nie miło byłoby pojeździć dłużej? Żeby sprawdzić, że to miłość, a nie chwilowe zauroczenie? Którego efekty będziemy potem w alimentach spłacać przez kilka lat…

Zakochaj się w Citroënie na wiosnę – we Włoszech, kraju ekscytującym i uczuciom sprzyjającym – to łatwiejsze. I nie ze względu na klimat, piękne otoczenia, czy światło, w którym samochody prezentują się lepiej ;-) Po prostu we Włoszech można teraz wziąć C4 Cactusa oraz C4 Picasso na test co najmniej 24-godzinny. A w tym czasie można poznać auto o wiele lepiej, aniżeli podczas jazdy kilkunastominutowej. I nie ma się co obawiać – sprzedawca nie będzie z Wami jeździł. Choć gdyby to była sprzedawczyni, w dodatku o aparycji Kristiny Inhof… Nie miałbym nic przeciwko temu ;-)

Ale wróćmy do rzeczywistości. Akcja pod umownym tytułem Zakochaj się na wiosnę w Citroënie ma za zadanie przekonanie potencjalnych klientów o słuszności wyboru francuskiego samochodu. Dysponując nim przez dobę można go poznać całkiem nieźle, sprawdzić nie tylko komfort podróży podczas dłuższej wycieczki, ale i cieszyć się wyposażeniem, przekonać się o aktualności map, czy zobaczyć, jak działają po zmroku światła. Można sprawdzić zarówno wydajność klimatyzacji w samo południe, jak i system ogrzewania przed świtem. Można przetestować, ile paliwa będzie zużywał samochód w mieście, a ile na trasie. W najlepszym możliwym teście, bo podczas jazdy przyszłego potencjalnego użytkownika.

Akcja przewidziana jest na calutką wiosnę, a nawet zahaczy o kawałek lata. Skończy się dopiero 28. czerwca. Jeśli przypadkiem mieszkacie we Włoszech, to możecie z tego skorzystać zaglądając na strony internetowe www.citroen.it lub www.citroenyourdrivingday.it. Wybiera się dealera, miejsce odbioru i zwrotu samochodu, dzień (poniedziałek, środa lub piątek) i oczywiście model – C4 Cactus lub C4 Picasso.

Jeżeli klient biorący udział w akcji Zakochaj się na wiosnę w Citroënie zdecyduje się na zakup samochodu, to otrzyma satelitarny alarm samochodowy Vodafone. Pisaliśmy o nim niedawno w odniesieniu do samochodów użytkowych Citroëna. Jak widać – jest oferowany także do aut osobowych.

 

 

Krzysztof Gregorczyk; zdjęcia: Citroën

Galeria

Dodaj komentarz

6 komentarzy do "Zakochaj się na wiosnę… w Citroënie"

Powiadom o
avatar
 
smilegrinwinkmrgreenneutraltwistedarrowshockunamusedcooleviloopsrazzrollcryeeklolmadsadexclamationquestionideahmmbegwhewchucklesillyenvyshutmouth
Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
gość
Gość

fajny pomysł!

Szok
Gość

a w tym czasie polskie oddziały grupy psa mają wyjebane 👌
czekam az ktos w koncu ich wyjebie bo to tragedia co oni odwalają, a raczej ze nic nie odwalaja.

pawelhks
Gość

W moim odczuciu odwalaja maniane a robią to wyjątkowo dobrze.

P207_1.4HDI
Gość

W Polsce ten pomysł stosuje Toyota, tylko mało kto o nim wie. Jestem ne etapie kupienia wiekszego samochodu wiec pozwiedzałem ostatnio troche salonów w Krk i jakże miło byłem zaskoczony informacją z jednego z salonów T, że mogę bezpłatnie wypożyczyć u nich samochód no wiec stwierdziłem czemu nie i wypożyczyłem Nowiuteńką Corolle na weekend. Fajne autko, jeszcze fajniejszy pomysl na zainteresowanie i przekonanie klienta do swoich produktów, ale szkoda że inni dealerzy tego pomysłu nie wdrażają, aby zachęcic klientów do swoich samochodów.

pawelhks
Gość
Skoro auta demo stoja pod salonami w weekend to czemu taka frma promocji nie jest powszechna? Jaki koszt bylby zainstalowania systemu monitorujacego gdzie kto byl, z jaka predkoscia jechal itp? Ja widzialem oferty na taki system za cene ok. 70 zl netto/miesiac, zainstalowac szpejo to pewnie nie problem (wystarczyloby wlozyc do schowka). Jasna umowa, czego nie wolno robic w czasie uzyczenia (standardowe wylaczenia jak przy kazdej polisie ubezpieczeniowej/umowie najmu dlugoterminowego) i dawaj. Skoro Traficar zwieksza flote podlegajaca najmowi na minuty to znaczy, ze auta nie sa nadmiernie niszczone, stad obawy, ze ktos zajezdzi demowke jest moim zdaniem nietrafione. Poza tym… Czytaj więcej »
toughluck
Gość
Mało tego. Jeśli takie samochody demonstracyjne jeżdżą, to znaczy, że jest na nie popyt i zainteresowanie. I takie samochody są szczególnie zauważalne w weekend — samochód na zakupach, samochód do kościoła, samochód na wyjazd do rodziny. W tygodniu giną wśród setek innych jadących w korku. W weekend, gdy samochodów na drogach jest niewiele, byłaby to znakomita forma promocji. Jestem przekonany, że nawet gdyby wypożyczenie było odpłatne (poza paliwem symboliczna opłata za umycie samochodu), to nie byłby problem znaleźć chętnych. Znam właściciela jednego salonu Mercedesa. Co weekend wypożycza samochód z salonu i jeździ nim, także do kościoła. I co? Nie jest… Czytaj więcej »
wpDiscuz