Francuski tester Pierrick Rakotoniaina wysoko ocenił prowadzenie 281-konnego Peugeot E-208 GTi. W recenzji Le B chwali trakcję i zachowanie na nierównościach, a za główne ograniczenie uznaje zasięg podczas dynamicznej jazdy. W Polsce elektryczne GTi kosztuje katalogowo od 188.900 zł brutto.
Test opisuje jazdy po szkockich drogach. Wilgotna nawierzchnia, ciasne zakręty i nierówności pozwoliły sprawdzić, jak najmocniejsza odmiana 208 radzi sobie z przenoszeniem mocy na asfalt. Z relacji autora wynika, że właśnie podwozie jest najmocniejszym argumentem tego samochodu.
Peugeot Sport przebudował więcej niż napęd
E-208 GTi otrzymał silnik elektryczny rozwijający 281 KM i 345 Nm. Cała moc trafia na przednie koła, a przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje według producenta 5,5 sekundy. Za wykorzystanie tych parametrów odpowiada zestaw zmian przygotowanych przez Peugeot Sport:
- nadwozie obniżone o 25 mm,
- rozstaw kół zwiększony o 56 mm z przodu i 28 mm z tyłu,
- mechaniczny mechanizm różnicowy o ograniczonym poślizgu,
- specjalnie zestrojone sprężyny i amortyzatory z hydraulicznymi ogranicznikami skoku,
- przednie tarcze hamulcowe o średnicy 355 mm z czterotłoczkowymi zaciskami.
O pracy konstruktorów pisaliśmy szerzej w materiale „GTi przyszłości. Jak powstawał nowy Peugeot e-208 GTi?”. Nowa recenzja pozwala zestawić założenia inżynierów z oceną niezależnego kierowcy testowego.
Najwięcej pochwał za trakcję i zachowanie w zakrętach
Rakotoniaina szczególnie docenił skuteczność przedniej osi. Według jego relacji samochód dobrze radzi sobie z przyspieszaniem na wyjściach z zakrętów również na wilgotnym asfalcie. Mechaniczna szpera pomaga wykorzystać moc, a odpowiednio zestrojony układ kierowniczy ogranicza uciążliwość reakcji pojawiających się na kierownicy podczas mocnego przyspieszania. Autor pozytywnie ocenia zarówno zwrotność w ciasnych łukach, jak i stabilność w szybszych zakrętach. Zwraca też uwagę na pracę zawieszenia na mocno pofałdowanej nawierzchni. Hydrauliczne ograniczniki pomagają opanować ruchy nadwozia i utrzymać kontakt kół z drogą. W jego ocenie GTi wyraźnie różni się pod tym względem od zwykłego E-208.

Ważny jest również sposób hamowania. W trybie Sport Peugeot wyłącza hamowanie rekuperacyjne. Tester uznaje to za zaletę podczas dynamicznej jazdy: reakcja pedału pozostaje przewidywalna, co ułatwia precyzyjne dozowanie siły hamowania. Sportowy charakter podkreśla kabina. Czerwona wykładzina i dywaniki, specjalne fotele oraz oznaczenia GTi przypominają o tradycji marki. Mała kierownica, charakterystyczna dla współczesnych Peugeotów, według autora dobrze pasuje do szybkich reakcji tego modelu. Najważniejsze pochwały dotyczą jednak zachowania samochodu na drodze.
Zasięg: tutaj entuzjazm spotyka się z ograniczeniami
E-208 GTi ma akumulator o pojemności 54 kWh brutto i 51 kWh użytkowo. Peugeot dostosował zarządzanie energią oraz chłodzenie do wymagań mocniejszego napędu. Pojemność pozostaje jednak istotnym ograniczeniem podczas częstego wykorzystywania osiągów. Le Blog Auto opisuje szybkie ubywanie energii podczas dynamicznej jazdy. Autor wspomina, że po około półtorej godziny za kierownicą trzeba już było zwracać szczególną uwagę na możliwość ładowania.
Oficjalne polskie dane pokazują również znaczenie ogumienia. Na standardowych Michelin Pilot Sport 4S producent podaje 352 km WLTP. Bezpłatny wybór opon Hankook Ventus S1 Evo3 zwiększa deklarowany wynik do 375 km.
Parametr |
Wartość |
|---|---|
Moc |
281 KM |
Moment obrotowy |
345 Nm |
Przyspieszenie 0–100 km/h |
5,5 s |
Prędkość maksymalna |
180 km/h |
Akumulator brutto / użytkowo |
54 / 51 kWh |
Zasięg WLTP zależnie od opon |
352–375 km |
Maksymalna moc ładowania DC |
100 kW |
Ładowanie DC od 20% do 80% |
27 min w warunkach określonych przez producenta |
Ile Peugeot E-208 GTi kosztuje w Polsce?
W aktualnie udostępnianym polskim cenniku, obowiązującym od 15 października 2026 roku, Peugeot E-208 GTi kosztuje od 188.900 zł brutto. Jest to cena katalogowa, obejmująca podatki i transport samochodu. Model uwzględniliśmy również w listopadowym zestawieniu polskich cen Peugeot.
źródło: Le Blog Auto






