Genewa 2017 – Renault odświeża Captura i kontynuuje ofensywę

45
UDOSTĘPNIEŃ
44
ODSŁON

Zobacz również

Renault ma najnowszą gamę modelową spośród wszystkich producentów w Europie. Jednym z niedawno wprowadzonych na rynek aut jest miejski Crossover Captur. O jego zaletach wielokrotnie mogliśmy się przekonać podczas redakcyjnych testów. Porównaliśmy nawet wersję benzynową z dieslem na długiej i dość wymagającej trasie przez Bałkany. A tu teraz Renault Captura poddaje już liftingowi. Szybko?

Na brak popularności Captura producent na pewno narzekać nie może. To zgrabny, całkiem funkcjonalny, a do tego atrakcyjny stylistycznie samochód. Ale kto się nie rozwija, ten się cofa – w dzisiejszych czasach trudno mówić stagnacji jako takiej. Dlatego Renault postanowiło Captura poddać lekkiemu liftingowi tak, jak to zrobiło w ubiegłym roku z Clio. Zmiany nie są wielkie, ale że klienci coraz częściej szukają bogato wyposażonych wersji, więc i do gamy Captura dorzucono wersję… Initiale Paris!

I to chyba najważniejsza zmiana w gamie tego miejskiego crossovera. Ale zmiana słuszna. Bogate wyposażenie, to dziś nie jest domena jedynie dużych samochodów. Ludzie coraz częściej kupują samochody małe, bo na większych dystansach przesiadają się do samolotów. Ale w tych niewielkich autach chcą się czuć dobrze, jak najlepiej. I Renault oferując Captura Initiale Paris tychże klientów zadowala.

Ale co by nie mówić – klienci są różni. Kto kupi Captura, ten kupi, ale potrzeby ludzi są zróżnicowane. Podobnie, jak ich możliwości finansowe. Dlatego Renault oferuje szeroką gamę samochodów i w dodatku co jakiś czas tę gamę wzbogaca. Widać to było dość wyraźnie na stoisku marki w Genewie. Przede wszystkim samochody elektryczne. Nikt na świecie, a już na pewno w Europie nie oferuje tak szerokiej gamy pojazdów napędzanych prądem. Od dwuosobowego Twizy (acz jest też jednomiejscowa wersja Cargo), poprzez zgrabniutkie Zoe, aż do Kangoo, zarówno w wersji osobowej, jak i dostawczej. Tę pierwszą odmianę kombivana prezentowano w Genewie. Realny zasięg, to 270 km. Całkiem nieźle. Gdyby tylko ładowanie odbywało się jeszcze szybciej… Z drugiej strony dziś w Europie Zachodniej bez trudu można się poruszać samochodem elektrycznym – zarówno w miastach, jak i przy autostradach można znaleźć stacje ładowania. A co te 250-270 km można sobie zrobić przerwę – na siusiu, na kawę, na posiłek, na rozruszanie kości wreszcie. Zresztą pół godzinki luzu za znacząco niższe koszty pokonania jednego kilometra, to chyba i tak niezbyt dotkliwa kara ;-)

My jednak mamy we krwi benzynę, a nie prąd, dlatego przeskoczymy teraz do aut o napędzie klasycznym. W czerwcu na rynki zachodnioeuropejskie, we wrześniu do Polski trafi większy brat Captura – Koleos. Samochód został zaprezentowany w kwietniu ubiegłego roku w Pekinie, jesienią miał europejską premierę w Paryżu, a teraz w Genewie został już naprawdę dość szeroko wyeksponowany. Widać, że Renault szykuje się mocno do wprowadzenia go na rynek. Mam kumpla, który jest bardzo mocno zainteresowany tym samochodem. Kto wie, czy nie będzie jednym z pierwszych klientów. Ma już Talismana, oczywiście Initiale Paris, i mocno przymierza się do Koleosa.

Inni klienci zwrócą pewnie uwagę na pierwszego w gamie Renault pick-upa. To oczywiście Alaskan, który zadebiutował na rynkach Ameryki Łacińskiej. W Europie pojawił się w ubiegłym roku w Paryżu, ale teraz w Genewie Renault szykuje mu już grunt do sprzedaży. Nie jestem fanem tego typu aut, ale myślę, że Alaskan się na Starym Kontynencie przyjmie. Me geny Nissana, a to już nieźle mu wróży. Kwestia cen i polityki sprzedażowej – będzie to wszak auto z pogranicza samochodów osobowych i użytkowych.

Inne samochody ze stoiska Renault są już u nas dobrze znane. Pokazano Kadjara, popularnego kompaktowego SUV-a, który w dodatku ma bardzo sensownie skalkulowane ceny. Specjalnie na targi w Genewie przygotowano zresztą czerwonego, jak szwajcarski scyzoryk, Kadjara Swiss Edition. Pokazano znakomitego, moim zdaniem, Espace’a. Renault ma teraz bardzo fajną ofertę w gamie crossoverów i SUV-ów: Captura, Kadjara, Koleosa i Espace’a. Jest w czym wybierać!

Zaprezentowano w Genewie także dwa koncepty. Jeden, to znany już z Paryża i nagradzany za design Trezor. Drugi, to elektryczna nowość – koncepcyjny Zoe e-Sport. Robił znakomite wrażenie, a na stoisko Renault wjechał nim Nicolas Prost. To kierowca startujący w barwach Renault w Formule E i syn czterokrotnego Mistrza Świata Formuły 1, Alaina Prosta, również obecnego na genewskiej wystawie.

Choć więc Renault na Genewę nie przygotowało żadnej spektakularnej nowości, to i tak na stoisku marki nudzić się nie można było. I muszę przyznać, że odświeżenie Captura oraz wprowadzenie do jego gamy bogatej wersji Initiale Paris spotkało się z dużym entuzjazmem osób odwiedzających ekspozycję marki.

Wcześniejsze relacje ze stoisk innych marek pozostających w centrum naszego zainteresowania znajdziecie tutaj:
Alpine
Citroën
Dacia
DS
Peugeot

 

 

Krzysztof Gregorczyk.

Gorące wiadomości wprost na Twój e-mail


trzy razy w tygodniu, wprost do Twojej skrzynki

Galeria