Większość przemysłowców chroniła fabrykę przed obcymi, André Citroën robił coś dokładnie odwrotnego: przywoził ludzi autokarami, dawał im przewodnika, prowadził przez odpowiednio wybrane hale i pozwalał oglądać nowoczesne maszyny, ogromne prasy oraz tempo produkcji. Zwiedzający wychodzili oszołomieni i opowiadali o tym innym, reklamę dla Citroëna prowadzili… za darmo.
André wykorzystywał możliwość pokazywania fabryk już wcześniej, jednak około 1932 roku działania zostały sformalizowane. Wizyty przestały być okazjonalnym oprowadzaniem ważnych gości i zaczęły funkcjonować jako stały element komunikacji przedsiębiorstwa. Utworzono cały specjalny serwis i dział który się tym zajmował. Zespołami przewodników kierował doświadczony pułkownik Badet. Do obsługi wycieczek przeznaczono autokary, a przez fabryki wytyczono odpowiednie trasy, które byłyby z jednej strony ciekawe a z drugiej bezpieczne. Samo zwiedzanie zajmowało całe popołudnie a Charles Rocherand uważał fabryczne wizyty za jeden z najskuteczniejszych i relatywnie najtańszych pomysłów marketingowych André Citroëna.
Citroën podchodził do tajemnicy przedsiębiorstwa bardzo pragmatycznie. Większość zwiedzających i tak nie była w stanie wynieść z fabryki informacji pozwalających konkurentowi odtworzyć technologię. Jeżeli jakiś dział rzeczywiście należało chronić, wystarczyło ominąć go na standardowej trasie wycieczki
Jak to realnie wyglądało? Film z fabryki z roku 1934, wspaniałe dzieło Autopolis, obejrzy tuta..
Fabryka wyglądała jak przyszłość
André przykładał ogromną wagę do czystości, oświetlenia i sposobu prezentowania zakładów. Jego fabryki miały być ogromne, jasne i wyposażone w najnowocześniejsze urządzenia. W 1932 roku szczególnie chętnie pokazywał nowe maszyny tłoczące i urządzenia do produkcji stalowych nadwozi. Zwiedzający obserwowali, jak w kilka chwil powstaje ogromna część karoserii i jak kolejne elementy składają się w samochód. Ludzie opuszczali fabrykę zdumieni i później sami opowiadali o wielkości Citroëna.
Konkurenci zaczęli go kopiować
Pomysł szybko znalazł naśladowców. Nie powinno to dziwić. André stworzył coś, co dzisiaj nazwalibyśmy marketingiem doświadczeń. Takie podejście zresztą bardzo dobrze pasuje do tego, co Francuskie.pl opisywało już przy okazji sposobu zarządzania firmą przez André. Był stale obecny w halach i sam uwielbiał oprowadzać gości. Wszędzie było go pełno nie jest w jego przypadku przesadą.
Więcej o fabrycznym imperium Citroëna i jego związkach z Polską przeczytacie w naszym opracowaniu Historia marki Citroën.
Źródło: Charles Rocherand, „L’Histoire d’André Citroën. Souvenirs d’une collaboration 1922–1934”.






