Citroën C4 Picasso – w pięknym ciele piękny duch

33 47

Niedawno mieliśmy przyjemność testować dłuższą, siedmioosobową wersję najnowszego minivana Citroëna, po czym przyszła kolej na szerszy, niż podczas jazd testowych w ramach prezentacji dla mediów, test krótkiej odmiany. Odmiany, która wydaje mi się ładniejsza, choć z pewnością jest nieco mniej funkcjonalna od wersji Grand.

Nowy Citroën C4 Picasso

01. Citroen C4 Picasso TechnospaceNowy Citroën C4 Picasso jest samochodem zbudowanym na nowej modularnej platformie EMP2. To ciekawa konstrukcja, która ma wiele zalet, a niebagatelną cechą pozytywną jest fakt, że umożliwia ona obniżenie masy własnej samochodu i to w dość znacznym stopniu. Korzysta z tego także C4 Picasso, które daje wrażenie podróżowania samochodem lżejszym, choć auto w testowanej wersji ważyło… blisko 1,5 tony! Ale że wrażenia są niemierzalne, więc trudno je oceniać, zwłaszcza w kategorii „plusów” czy „minusów”. Ale już spalanie paliwa, zależne wszak od masy samochodu, zmierzyć się nie tylko da, ale i ocenić jego poziom względem konkurentów także można. Ponieważ jednak nie jest to test porównawczy, więc odnosić tych danych do innych aut, testowanych przez innych dziennikarzy, nie będziemy ograniczając się jedynie do podania zużycia paliwa.

04. Citroen C4 Picasso TechnospaceDo naszej redakcji trafił czerwoniutki Citroën C4 Picasso w wersji Intensive napędzany wysokoprężnym silnikiem 1.6 HDi o mocy 115 KM. Tego typu auto kosztuje katalogowo 103.600 zł, nie jest więc zbyt tanie, ale za to przekonuje do siebie wyposażeniem, przestronnością i funkcjonalnością. Dodajmy jednak, że najtańsze C4 Picasso (1.6 VTi Attraction) kosztuje w naszym kraju 75.900 zł, a najtańsza wersja z dieslem pod maską (1.6 HDi 90 Attraction) oznacza wydatek 81.000 zł. Można więc cieszyć się nowym Technospace’em za zauważalnie niższe pieniądze, niż auto, które miałem przyjemność testować w początkach stycznia.

Wyposażenie tej odmiany jest co najmniej przyzwoite, myślę więc, że na wersję Intensive decydować się będzie wielu klientów, choć najbardziej wymagający z pewnością sięgną po Exclusive’a. Praktyka z krajów zachodnich, zwłaszcza z Francji, dowodzi zaś, iż największym zainteresowaniem klientów cieszą się tam właśnie dwie najwyższe wersje wyposażeniowe. Na polskim rynku sytuacja wygląda podobnie – aż 65% (czyli niemal 2/3) aut z gamy Technospace stanowią dwie najwyższe wersje. Pod koniec stycznia rozkład sprzedaży poszczególnych wersji od chwili wprowadzenia na rynek wyglądał następująco: Attraction – 6%, Seduction – 29%, Intensive – 38%, Exclusive – 27%. Nic dziwnego – gdy planuje się wydać kilkadziesiąt tysięcy złotych na nowe auto, to często człowiek decyduje się na wydanie wyższej kwoty za lepiej wyposażony samochód.

Jak wspomniałem na wstępie, krótka wersja C4 Picasso zawsze podobała mi się bardziej, ale struktura sprzedaży zarówno poprzedniej, jak i obecnej wersji, świadczy o tym, że nie tylko na design zwracają uwagę klienci kupujący te samochody – doceniają wyższą funkcjonalność odmiany Grand, niekoniecznie zresztą decydując się na wersje siedmioosobowe. Albo po prostu podoba im się co innego, niż mi ;-) Popularność Grandów jest spora z uwagi na większą kubaturę, a nie jest tajemnicą, że tego typu samochody nabywają nierzadko przedsiębiorcy, a dla nich przestronność wnętrza, w tym pojemność bagażnika, jest bardzo istotna.

Nowy Citroën C4 Picasso – bagażnik gigant

30. Citroen C4 Picasso Technospace_Jeśli chodzi o sam kufer, to w standardowym ustawieniu, czyli z wszystkimi pięcioma fotelami, krótka wersja C4 Picasso mieści w bagażniku 537 litrów i to przy maksymalnie przesuniętych do tyłu fotelach drugiego rzędu. Jeśli to okaże się za mało, można każdy z foteli przesunąć do przodu, a przy ich maksymalnie przednim położeniu pojemność kufra rośnie aż do 630 litrów! Warto też pamiętać, że można mieć (od drugiej od dołu wersji Seduction) składany przedni fotel pasażera, dzięki któremu zamkniętym C4 Picasso przewiezie się przedmioty o długości aż 2,5 metra!

Nie bez znaczenia jest też fakt, że bagażnik ów ma bardzo regularne kształty, nie ograniczają jego funkcjonalności żadne nadkola ani inne wystające elementy, a w prawym boczku przewidziano dodatkową kieszeń. Nie zabrakło też znaku rozpoznawczego Citroëna – wyjmowanego źródła światła. Standardowo jest ono klasyczną lampką rozświetlającą kufer, ale w razie potrzeby można je wyjąć i posłużyć się, jak zwykłą latarką. Rozwiązanie bardzo pomysłowe i funkcjonalne.

C4 Picasso jest samochodem przestronnym. Na końcu galerii zdjęć zamieszczamy tradycyjnie wyniki naszych pomiarów wnętrza z dokładnością do pół centymetra, co i tak powinno w zupełności wystarczyć do wyobrażenia sobie przestronności tego samochodu. Z miejsca nie powinno zabraknąć – z przodu na pewno, a z tyłu… No cóż – w prasie spotkałem narzekania na trzy fotele jednakowej szerokości, ale według mnie to bardzo demokratyczne rozwiązanie ma zalety. Choć prawdę mówiąc jeśli posadzicie tak kogoś baaardzo szerokiego, to mogą go uwierać w pośladki dźwigienki służące do składania foteli. Inna sprawa, że ktoś baaardzo szeroki może tego zwyczajnie nie poczuć amortyzując kształt owych dźwigienek w bardzo naturalny sposób ;-)

Ergonomia i materiały na najwyższym poziomie w klasie

51. Citroen C4 Picasso TechnospaceJeśli chodzi o ergonomię, to praktycznie nie mam zarzutów. Powtarza się kwestia klamek wewnętrznych w przednich drzwiach, które są według niektórych trochę niewygodnie zlokalizowane (choć wiem, ze nie wszyscy zwrócili na to uwagę), a część dziennikarzy marudzi strasznie na sterowanie większością wyposażenia poprzez panel dotykowy, ale tu znowu ja mam odmienne zdanie ;-) Taki już jestem. Podoba mi się to, co jest odmienne, dlatego mam żonę, a nie męża – facet nie byłby ode mnie różny przecież ;-) A kobiety są bardzo odmienne, o czym można się przekonać oglądając film dokumentalny pod tytułem „Baby są jakieś inne” ;-)

Ale my tu nie o sprawach męsko-damskich dziś dywagować mamy, tylko przyjrzeć się dokładniej Citroënowi C4 Picasso powinniśmy. A ten – mimo różnic dzielących nasze płcie, czy też gendery ;-) jak ostatnio coraz częściej się mówi – podoba się i kobietom, i mężczyznom. I choć to oczywiście kwestia gustu, to o stylistyce samochodu nie sposób nie wspomnieć. A C4 Picasso Technospace, czyli w swojej drugiej odsłonie, jest jeszcze bardziej wyrazisty, niż było to w przypadku pierwszej wersji. Przednia część z jakże oryginalnie wyglądającymi reflektorami wyróżnia ten samochód z całej masy innych konstrukcji, jakie widuje się na drogach. Nie przemkniecie się tym autem niezauważeni, zwłaszcza, że jeszcze nie jeździ ich po polskich drogach zbyt wiele. Sądzę, że niewiele ponad pół tysiąca, ale samochód budzi spore zainteresowanie klientów, co widać nawet wśród Was, naszych Czytelników.

Nowy Citroën C4 Picasso jest ładniejszy i bardziej komfortowy niż inne

I wcale się nie dziwię Waszym reakcjom. Samochód wygląda dobrze, świeżo, a przede wszystkim inaczej niż inne, co w moim odczuciu jest jego wielką zaletą. Uważam bowiem, że smutny byłby motoryzacyjny świat w wykonaniu pewnego niemieckiego koncernu. I umówmy się – nie mam na myśli kraju jako takiego. Ople mi się podobają, mają ciekawy design, nie mam też nic przeciwko stylistyce wielu modeli Mercedesa, czy nawet BMW (poza X6, które uważam za koszmar pijanego rysownika, który w życiu nie powinien był się ziścić), zwłaszcza serii 6. Cenię sobie bowiem samochody z polotem, stylowe, ciekawe, a nie tłuczone przez lata na jednej matrycy, w której z czasem robią się wżery i uszczerbki, efekt których producent nazywa nowymi wersjami ;-)

Technospace „na żywo” prezentuje się lepiej, niż na zdjęciach, co akurat w przypadku aut francuskich jest dość częstym przypadkiem.

Wnętrze zaprojektowane a nie posklejane z klocków

37. Citroen C4 Picasso TechnospaceWnętrze C4 Picasso, to już zupełnie inna bajka. Mnie ono zdecydowanie zachwyca – czystością formy, niewielką ilością włączników, przycisków, pokręteł, bo przecież większością elementów wyposażenia samochodu steruje się za pomocą dotykowego ekranu, co moim zdaniem jest bardzo fajnym rozwiązaniem. I nie umiem, ani nawet nie chcę zrozumieć argumentów o tym, że to niby długo trwa. To, co najpotrzebniejsze, jest „pod ręką”, a obsługa nie nastręcza ani trudności, ani kłopotów w zimowych warunkach. Wprawdzie w chwili, gdy testowałem ten samochód, wielkich mrozów nie było, pojawiły się one nieco później, ale i tak chłodem ciągnęło, a ekran dotykowy nic sobie z tego nie robił, działał dobrze, był czytelny i trudno mu było cokolwiek zarzucić.

Przyzwyczaj się albo kup coś zwykłego

Niektórzy z pewnością „będą musieli się przyzwyczajać” i z tego powodu w życiu nie zdecydują się na ten samochód właśnie z powodu tegoż dotykowego ekranu. Francuskie samochody nie są dla wszystkich. Ci, którzy potrafią docenić ich wyjątkowość, z pewnością bez problemów zaakceptują także te odmienności, za które kocha się francuskie auta. A za parę lat dotykowe ekrany z pewnością będą standardowym wyposażeniem wielu samochodów i zarówno dziennikarze, jak i użytkownicy przestana marudzić. Ciekawe, czy ktoś będzie pamiętał, że Citroën wprowadził to rozwiązanie w samochodzie dostępnym za rozsądne pieniądze…

64. Citroen C4 Picasso Technospace115-konny silnik wysokoprężny pracujący pod maską testowanego samochodu, ważącego, jako się rzekło, 1.480 kg wydawać się może niezbyt mocny, ale to tylko złudzenie. Moim zdaniem to całkiem optymalna jednostka napędowa do tego samochodu, o ile ktoś upiera się przy dieslu ;-) Jego zalety są rozliczne, ale warto podkreślić te najważniejsze – niskie spalanie, dobra elastyczność, niezłe przyspieszenie i wysoka kultura pracy.

Nowy Citroën C4 Picasso i spalanie

No właśnie – spalanie. Według znormalizowanych pomiarów producent obiecuje uśrednione spalanie na poziomie 4,0 l/100 km, co przekłada się na średnią emisję dwutlenku węgla wynoszącą jedynie 105 g/km. Oczywiście realne zużycie oleju napędowego jest wyższe, ale wcale nie tak dużo! Dla przykładu w teście „Motoru” dziennikarze tego tygodnika uzyskali wynik 5,8 l/100 km jeżdżąc dokładnie tym samym egzemplarzem, który i ja testowałem. Ja, choć mam raczej ciężką nogę, jeździłem oszczędniej, o pół litra na każde 100 km (przy średniej prędkości wynoszącej 60 km/h), a to niebagatelna różnica blisko 10%! Wynikać to mogło jednak z warunków testowych – tradycyjnie sporo kilometrów pokonałem w trasie, bynajmniej nie wlokąc się w drodze ;-)

Jak na niemal półtoratonowy samochód z niezbyt wielkim przecież silnikiem, to wynik moim zdaniem rewelacyjny! Jedynie o 32,5% wyższy, niż obiecuje producent, choć przy innych rygorach cyklu pomiarowego ;-) Co nie zmienia faktu, że ten silnik dobrze i oszczędnie radzi sobie z napędzaniem Citroëna C4 Picasso. I świetnie pasuje do charakteru tego auta. Jak na rodzinne auto przystało, płynnie rozwija moc, nie serwując kopniaka w nerkę wypełnioną kamieniami u kierowcy nielubiącego piwa ;-), lecz ochoczo nabierając prędkości, w czym pomaga mu 270 Nm maksymalnego momentu obrotowego.

Proszę też pamiętać o tym, że zużycie wynoszące 5,3 l/100 km uzyskałem na dystansie 1.068 km, co zwiększa miarodajność tego wyniku. Oczywiście wszystko to w okresie zimowym, acz nieprzesadnie mroźnym, i naturalnie z włączoną cały czas klimatyzacją. Dodajmy, że Grand C4 Picasso z takim samym silnikiem i w takiej samej wersji wyposażeniowej spalił późną jesienią średnio 5,9 l/100 km.

Skrzynia biegów manualna – ale jest i automat

Sześciobiegowa skrzynia pracuje dobrze, bez żadnych haczeń, która jakże często wciskają nam dziennikarze prasowi, ale szósty bieg ma zdecydowanie charakter nadbiegu – auto nie jest wówczas jakoś wyjątkowo elastyczne, za to na drodze ekspresowej, czy autostradzie można podróżować z dużą prędkością i bez obaw o ubywanie paliwa z baku.

46. Citroen C4 Picasso TechnospaceWrzucając wsteczny bieg na 12-calowym ekranie zobaczycie widok z kamery cofania, co jest fajnym rozwiązaniem, acz warto pamiętać o oczyszczaniu obiektywu tego urządzenia zlokalizowanego w listwie nad tylną rejestracją. Przy typowo jesiennych, czy zimowych warunkach w naszej strefie klimatycznej będzie się on bowiem dość szybko brudził. W sumie szkoda, że nie zamontowano przy nim dodatkowego spryskiwacza – wszak do pokrywy bagażnika i tak jest doprowadzany, więc można by było i tam jeden zlokalizować. Może po liftingu ;-)

Za to trudno cokolwiek zarzucić wnętrzu. Jest doskonale przemyślane i nie brakuje w nim najprzeróżniejszych udogodnień. Wiele schowków, także w podłodze (choć brakuje trochę tych przed kierowcą i pasażerem na górze kokpitu), rozkładane stoliki w oparciach przednich foteli, roletki przeciwsłoneczne w drugim rzędzie, wieszaczki na ubrania na słupkach B (dzięki temu nie zasłaniają widoku i dopływu światła), a niżej sterowanie nawiewami powietrza do drugiego rzędu, że o wspaniałej panoramicznej szybie już nawet nie wspomnę – podróżowanie Citroënem C4 Picasso, to naprawdę wielka przyjemność.

05. Citroen C4 Picasso TechnospaceAle… No właśnie. Pamiętacie, jak bardzo chwaliłem Granda C4 Picasso za zawieszenie, przyrównując je nawet do niektórych hydropneumatyków? Podtrzymuję tę opinię, ale jednocześnie zauważyłem, że w wersji krótkiej nie jest aż tak wspaniale. Owszem – komfort płynący z zawieszenia jest wciąż bardzo wysoki, ale nie aż tak spektakularny, jak w przypadku odmiany dłuższej. I to nawet mimo mniejszych kół w wersji krótkiej!

Przypomnijmy – Grand C4 Picasso, który swoim zawieszeniem tak mnie zachwycił, posadowiony był na oponach w rozmiarze 205/55R17, zaś testowany nieco później i teraz opisywany C4 Picasso miał opony 205/60R16. Nie wiem więc, czy inaczej zestrojono zawieszenie Granda (co jest dość prawdopodobne), czy różnica wzięła się jedynie z większego rozstawu osi długiej wersji. Przypomnijmy bowiem, że dzięki modułowej platformie EMP2 Citroën C4 Picasso ma 2.785 mm rozstawu osi, a Grand C4 Picasso – 2.840 mm. To niby tylko 5,5 cm, czy więc mogło zrobić aż taką różnicę? Nie sądzę, obstawiam więc zmiany w strojeniu zawieszenia, tym bardziej, że nośność dłuższej wersji też jest nieco wyższa.

Przyjemne, ciekawe stylistycznie materiały wykończeniowe, oryginalne wzornictwo oraz stonowane, ale bogate w punkty oświetlenie wnętrza dopełniają całości. W efekcie każda podróż tym samochodem należy do przyjemności, a wygodne fotele sprawiają, że nawet kilkusetkilometrowe odcinki pokonuje się bez zmęczenia. A miejsca kierowcy i pasażera z przodu wyprofilowano tak, że nawet w dynamicznie pokonywanych zakrętach nie powinno się Wam ciało przesuwać.

Nienaganna jest też widoczność z miejsca kierowcy, w czym duża zasługa podwójnych słupków A, które niemal zupełnie nie przysłaniają pola widzenia. Znacząco zwiększa to bezpieczeństwo, zwłaszcza w ruchu miejskim, a że to auto o charakterze rodzinnym, więc nic dziwnego, że i w mieście spędzać będzie dużo czasu. Dzięki kompaktowym wymiarom (długość całkowita 4.428 mm, szerokość 1.826 mm, szerokość z rozłożonymi lusterkami 2.117 mm) będzie się tam dobrze czuło.

15. Citroen C4 Picasso TechnospaceCałość daje znakomity efekt i dowodzi, że nie jest tak, jak to wieszczą pisma motoryzacyjne, jakoby segment vanów był w odwrocie. Owszem, coraz mniej klientów decyduje się na duże vany, takie jak Espace, 807, czy C8, ale minivany kompaktowe mają się nieźle, przynajmniej te francuskie, które są wyznacznikami w segmencie, wzorcami wręcz. I widać to po sprzedaży, zwłaszcza w normalnych krajach, ale i nad Wisłą trochę też. Bo kompaktowe minivany, zwłaszcza w wydaniu francuskim, to samochody wielofunkcyjne i doskonale wpisujące się w potrzeby dzisiejszych kierowców. Z których naprawdę nie każdy chce jeździć SUV-em, lub crossoverem.

A minivan – wbrew obiegowym opiniom – nierzadko okazuje się samochodem znacznie bardziej funkcjonalnym, niż modny crossover, czy SUV.

I Nowy Citroën C4 Picasso jest tego doskonałym przykładem!

Dziękujemy Firmie Citroën Polska za użyczenie samochodu do testu.

 

 

tekst i zdjęcia: Krzysztof Gregorczyk

Galeria

Jeśli na powyższej liście nie ma Twojego wydarzenia zajrzyj tutaj

polecamy

Może ci się spodobać również
avatar
16 Wątki komentarzy
17 Odpowiedzi na wątki
0 Obserwujący
 
Komentarz z największą ilością reakcji
Najciekawszy wątek komentarza
17 Autorzy komentarzy
Dwa litry w gazieAleckiJanuszSzymonradioaktywny Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
ryjas
Gość
ryjas

Moje marzenie. Choć wolałbym błękitnego.

luk
Gość
luk

Wynik spalania „jedynie o 32,5% wyższy, niż obiecuje producent” to jakieś nieporozumienie.
Realne ok. 5,3-5,8 litra to  bardzo dobry wynik, ale za podawanie tak idiotycznych danych katalogowych, producenci powinni płacić kary, bo jest to zwykłe oszustwo.

luk
Gość
luk

Nie wiem jakie są normy i co stoi na przeszkodzie, aby producent podał realny wynik. Tzn. wiem, na przeszkodzie stoją równie idiotyczne dane katalogowe spalania podawane przez konkurencję i pościg za klientem. Dla mnie nienormalne jest to, że katalogowa informacja jest zupełnie nieprzydatna i wprowadza ludzi w błąd. Za każdym razem trzeba robić lub oglądać testy, które „odpowiadają na pytania” o ile producent zaniżył wyniki spalania. 32,5% to już konkretne przegięcie tym bardziej, że trudno wymagać lepszy wyników niż 5,5 litra od tak dużego samochodu. Podobnie jest z bagażnikami różnych marek i modeli. Każdy podaje po swojemu,uznając klientów za debili.Zawsze… Czytaj więcej »

sosek
Gość
sosek

Ależ to jest realny wynik – tyle wychodzi z testu NEDC. I co więcej, to jest poparte całkiem realnym przejazdem z żywym kierowcą.

To raczej pragnienie klientów by auto miało 200 KM z 1600 ccm i paliło mniej niż pięć litrów jest nierealne.

Vymioth
Gość
Vymioth

Jeszcze ok 1,5 tygodnia i przyjedzie do mnie to białe cudo!
Zaliczam się do tych co wybrali wersje Intensive właśnie. Będzie to mój pierwszy Citroen i pierwszy salonowy samochód, mam nadzieje, że nie spotkają mnie żadne niespodzianki.

Prentki
Gość
Prentki

Gratuluję, piękne auto i na wskroś francuskie.
Niespodzianek w przypadku PSA bym się raczej nie spodziewał, to bardzo solidne auta poza nielicznymi wyjątkami(307 w ostatnich latach), ta zła opinia na temat francuzów wzieła się głównie przez renault.

radioaktywny
Gość
radioaktywny

Mój Picasso, w opisywanej wersji i z tym samym silnikiem, po przejechaniu 17 000 km ma średnią spalania 5.48 l.
Jazda to 75-80 % po mieście.
Ostatnie tankowanie, jazda TYLKO po mieście i kilkunastostopniowe mrozy – spalanie 5,9 l

Zefir
Gość
Zefir

Moj 508 SW 2.0 HDI automat – srednio z kompa 7.0 z ostatnich 10 kkm.. Sporo.. Katalogowo srenio 5,7..

Pio307
Gość
Pio307

Dodam jeszcze, że „French cars are crap” bierze się od mechaników, mam na to dowód po ostatniej rozmowie z bratankiem żonki, chętnego na zakup brrr… skody superb 1,4 TSi 160 KM, przyszedł do wujaszka po poradę i usłyszał o awaryjności, pękaniu tłoków, beznadziejnej pracy turbiny(tylko do 2500 obrotów – bo w końcu jakoś trzeba ruszyć te 1,5 tony z miejsca ;) ), bardzo dużym apetycie na paliwo, a potem udał się do pana Edka(znanaego mu od lat naprawiacza), który powiedział: kupuj!!! Nie minął tydzień… i przyjechał się pochwalić nową skodą superb kombi :). Z litości nie wspomnę o poprzednim Touranie… Czytaj więcej »

sosek
Gość
sosek

1.4 TSI i 160 KM? To ciekawe, nie powiem. Stawiałbym raczej na to, że to 1.8 TSI, wzięty z Audi. I w tym wypadku jest jak z Prince – im bliżej nowego tym mniej problemów. Testowanie na klientach jest domeną wszystkich producentów ;)

Pio307
Gość
Pio307

Nie wiem czy ciekawe, ale mnie się też wydawało, że 1,4 od szmelcwagena ma tylko około 130 koni, ale jak ktoś chce się chwalić, to kto mu zabroni :) ??? Motywacja, że musi być duży, bo dwoje dzieci w fotelikach oraz ich „wyposarzenie”, też ma się nijak przy cenie 103.800,- versus Picasso 103.600,- nie dość, że 200 zł taniej to dwa razy przestronniej, ale co ja tam wiem ;)

sosek
Gość
sosek

Każdemu co jego – ja bym bardzo oponował przed zakupem Technospace, zwłaszcza z dieslem. Ale to dlatego, że nie lubię ani MPV ani diesli. 

Za takie pieniądze to całkiem dobrze wyposażone C5/508 można kupić. I tu już raczej wątpliwości nie mam żadnych.

kamil
Gość
kamil

czemu nie ma testów podstawowych wersji dopasowanych do kieszeni Kowalskiego oczywiście wyżej zarabiającego np.: attraction bądź seduction 122 vti tylko same wypasy ?
oczywiście ceny realne, bo cenniki citroena to są bajki.

toughluck
Gość
toughluck

Powód był podany w artykule. Większość klientów wybiera wersje droższe, co też nie powinno dziwić. Wolałbyś samochód za 75 tysięcy, w którego wyposażeniu będzie Ci brakowało tego i owego, czy samochód za 100 tysięcy, który będzie Cię satysfakcjonował? Pierwszego zakupu będziesz żałował po miesiącu i pozbędziesz się za trzy lata. Drugi będzie stale cieszył, a sprzedasz go z ciężkim sercem za lat osiem. Który będzie korzystniejszym wyborem?

luk
Gość
luk

Nie rozumiem polityki rabatowej citroena.Wydaje mi się, że ta marka mogłaby sprzedawać dużo więcej aut,dając od razu realne ceny za które te auta są normalnie sprzedawane.Przedstawiona cena 103,600 złotych to już sporo i może odstraszać klientów, którzy biorą na serio katalogowe ceny w citroenie.To auto (intensive 115 km hdi) można kupić za 81 000 tysięcy.Z lakierem i alarmem wyjdzie pewnie ok. 85, 000. Przy takiej cenie trudno mi już znaleźć konkurencję dla c4 picasso.

Vymioth
Gość
Vymioth

Wydaje mi się, że ten co będzie zainteresowany i tak pójdzie do salonu i się zorientuje.
Na stronie głównej Citroena też jest opisana ta promocja, więc każdy na pewno znajdzie to co mu potrzebne.
Niestety, ale Citroen nie daje już upustów po za tymi co na stronie są wypisane. W paru salonach byłem i od wszystkich usłyszałem to samo zdanie „zmieniła się polityka cenowa Citroena”, nie ma nic w gratisach…

luk
Gość
luk

@Vymioth
Nie każdy zainteresowany pójdzie do salonu po szczegóły. Ważna jest „łatwość kupowania”, przewidywalność.Klienci są różni i jestem przekonany, że sporo konserwatywnych osób, które nie mają żyłki negocjatora, może zrezygnować na starcie po usłyszeniu ceny wyjściowej.Producent dając rabat rzędu 4-8 % i lepszą cenę katalogową mógłby takich klientów przyciągnąć, nie tracąc przy tym pozostałych.I tak ważna jest ostateczna cena produktu, a ta pozostaje bardzo konkurencyjna.

Pio307
Gość
Pio307

@luk – wygląda na to, że Citroen kreując politykę cenową i marketingową uczy się…od „najlepszych” w kraju-raju :), najpierw wprowadza do krainy luksusu(103000,-), a potem sprowadza do realiów(81000,-) co nie jest aż tak rozczarowujące, bo jednak oferuje fajny produkt, w odróżnieniu od tego co w kraju-raju oferują ci „najlepsi” – jednym słowem: jaki kraj, taki disneyland :)

Pio307
Gość
Pio307

@luk – wygląda na to, że Citroen kreując politykę cenową i marketingową uczy się…od „najlepszych” w kraju-raju :), najpierw wprowadza do krainy luksusu(103000,-), a potem sprowadza do realiów(81000,-) co nie jest aż tak rozczarowujące, bo jednak oferuje fajny produkt, w odróżnieniu od tego co w kraju-raju oferują ci „najlepsi” – jednym słowem: jaki kraj, taki disneyland :)

Marek
Gość
Marek

Autko fajne ale cena jest troszkę z kosmosu. A szkoda bo przy dobrze skalkulowanej cenie samochód schodziłby jak ciepłe bułeczki. A za ponad 100.000 to wybór innych aut jest już przeogromny (do tego inni chętnie dają rabaty).

radioaktywny
Gość
radioaktywny

Pewnie że przeogromny, ale porównując wielkość Picasso, silnik, wyposażenie, jakość wykończenia i powalającą stylistykę cena robi się ciekawa i daleko jej do kosmosu. Poza tym radzę nie sugerować się zbytnio cennikiem. Można odczekać do tzw. okazji i wówczas kupić z rabatem, oddając używany samochód z dopłatą, dostać kartę serwisową z rabatem, darmowe opony zimowe, czy też doposażenie auta na różne sposoby. Sposobów na wyciśnięcie od sprzedawcy upustów gotówkowych lub rzeczowych jest naprawdę dużo, trzeba cierpliwości. Oni naprawdę gotowi są do negocjacji, tylko trzeba wyczuć w jakim zakresie mogą współpracować. Nie wszystko zależy od nich, oni tez maja swoje „widełki” uzależnione… Czytaj więcej »

Szymon
Gość
Szymon

Samochód jest naprawdę świetny, za każdym razem jak widzę go na ulicy to nie mogę się powstrzymać żeby się nie odwrócić. Wygląda obłędnie.  Wnętrze ma swój charakter. Jadąc tym autem można się poczuć naprawdę dobrze. Wyciszenie, komfort, spokój. Zawieszenie jest odpowiednie, nie zapewnia jakiegoś ogromnego komfortu ale nie jest twarde, według mnie takie jak powinno być. Jednak tak jak kiedyś mówiłem, największą wadą jest wyprofilowanie tylnych foteli. Tutaj to idealnie widać: Są płaskie a klamerki na pasy nie są zagłębione przez co po zapięciu pasa sprzączka uwiera nas w tyłek i nie trzeba być jakimś grubasem. Dziecko może tego nie… Czytaj więcej »

Janusz
Gość
Janusz

Byłem w salonie, oglądałem…….dostałem upust i kupiłem nowy c4 Picasso :). Auto jest piękne i faktycznie na żywo wygląda znacznie lepiej niż na zdjęciach, choć na fotkach tez mi się podobał.

Alecki
Gość
Alecki

To nie prawda, że auto ma wygodne fotele przednie. Słowo „wygodne” zupełnie nie oddaje komfortu jakie te foteliska zapewniają. Wygoda przednich foteli wykracza poza skalę oceny foteli w autach za rozsądną cenę. Większość foteli w tej klasie aut obejmujących człowieka robi to w sposób „sportowy”. A te robią to delikatnie (ale wyraźnie). Fotele mają funkcję masażu, ale jeśli ktoś był masowany przez fotele z beemki piątki lub mesia to będzie troszkę rozczarowany. Masaż jest dość delikatny. Gdyby fotele miały jeszcze funkcję wentylacji (mają tylko grzanie) to kupiłbym to auto dla samych foteli. Natomiast tylne fotele są przeciętne. Choć ze względu… Czytaj więcej »