Byliście kiedyś w Mostarze? To miasto bardzo popularne wśród Polaków podróżujących do Medjugorje i osób zmierzających do Czarnogóry. Mogę się jednak założyć, że nigdy nie przyszłoby Wam do głowy wejść do salonu nawet ulubionej marki. A jednak warto, bo na zapleczu znajdziecie prawdziwe cuda.
W drzwiach salonu Dacia i Renault powitał mnie sympatyczny sprzedawca Ivan, który znakomicie mówił po angielsku. Chwilę porozmawialiśmy o tym, co lubią klienci w Bośni i Hercegowinie. Okazuje się, że największym zainteresowaniem cieszą się, według niego, Captur i Austral. Oba te modele chętnie wybierają rodziny z dwójką dzieci oraz firmy. Symbioz zdobywa popularność, ale to wciąż świeży model. Ceny? Renault Captur TCe 90 Evolution kosztuje 40.500 KM, czyli około 89.200 zł. Renault Mégane GrandCoupé TCe 140 Equilibre kosztuje 41.900 KM, czyli około 92.300 zł, Renault Symbioz TCe 140 evolution wyceniono na 47.100 KM, czyli około 103.700 zł, natomiast Austral TCe 150 Mild Hybrid Techno z automatyczną skrzynią kosztuje 65.100 KM, czyli około 143.400 zł.

Renault Captur testowaliśmy już wielokrotnie na Francuskie.pl, podobnie jak większego Renault Austral. Oczywiście bezpośrednie porównywanie bośniackich i polskich cen wymaga uwzględnienia różnic w wersjach, wyposażeniu i lokalnych warunkach sprzedaży, ale same kwoty są ciekawe. I jeszcze słowo o samej walucie: KM to marka zamienna, oficjalna waluta Bośni i Hercegowiny. Jest sztywno powiązana z euro kursem 1 euro = 1,95583 KM. Przy średnim kursie NBP z 17 sierpnia 2026 roku wynoszącym 4,3075 zł za euro jedna marka zamienna odpowiada około 2,20 zł.

Dacia jest tu popularna, ale do tej pory kupowano głównie Dustery z silnikiem Diesla, a teraz klienci muszą przekonać się do nowych napędów z benzynowym silnikiem 1.2. Dacia Duster 4×4 Hybrid-G 150 Expression z popularnym tutaj LPG kosztuje 54.100 KM, czyli około 119.100 zł, natomiast Sandero Stepway 1.0 TCe 90 Essential to wydatek 34.220 KM, czyli około 75.400 zł. Wszystkie specyfikacje macie na zdjęciach pod artykułem razem z cenami.

Co ciekawe, Hybrid-G 150 jest tutaj szczególnie interesującą propozycją. Napęd łączy benzynowy silnik 1.2, instalację LPG, układ hybrydowy oraz napęd obu osi, a jego rzeczywista moc systemowa wynosi 153 KM. Dacię Duster Hybrid-G 150 4×4 testowaliśmy już na Francuskie.pl i jest to jedna z ciekawszych wersji tego samochodu.
A potem Ivan otworzył niepozorne drzwi z tyłu…

W pewnym momencie Ivan zapytał, czy chciałbym zobaczyć coś ciekawego. Potwierdziłem, bo zapowiadało się to interesująco, ale myślałem, że będzie to serwis. Tymczasem w salonie Renault, ukryte za drzwiami, w zupełnie oddzielnym pomieszczeniu, stały kultowe modele marki.

Czego tutaj nie było! Renault Fuego, wspaniale zachowane, obok Renault Twingo R.S., Renault 6, Renault 7, Renault 4 i Renault 8. Wszystkie auta znakomicie zachowane, mające swoją historię i tajemnice. Szczególnie widok Renault 7 robi wrażenie, bo to samochód, którego na naszych drogach praktycznie się nie spotyka.

Sam Renault Fuego jest zresztą jednym z ciekawszych modeli w historii marki. Charakterystyczne coupé o klinowatej sylwetce nawet dzisiaj przyciąga wzrok, a tutaj stoi w otoczeniu kilku innych samochodów reprezentujących zupełnie różne epoki Renault.

Dla zaostrzenia apetytu dodam, że oprócz tego, co opisałem, są jeszcze dwa inne ciekawe samochody, ale to już musicie sami zobaczyć… jeśli tu przyjedziecie.

Dlaczego salon samochodowy nazywa się GUMA M?
Miejsce jest też pełne opon i tutaj dochodzimy do kolejnej ciekawostki. Firma nazywa się GUMA M. Tak, dobrze czytacie. Nazwa ma swoje bardzo logiczne uzasadnienie, ponieważ firma zaczynała działalność od serwisu i sprzedaży opon, a dopiero później rozwinęła się w dużego importera i sprzedawcę samochodów. Dzisiaj GUMA M prowadzi w Bośni i Hercegowinie m.in. sprzedaż Renault i Dacii, ale oponiarskie korzenie wciąż są tutaj bardzo dobrze widoczne.
Bardzo dziękuję Ivanowi za cierpliwość, oprowadzenie po salonach i po wystawie wspaniałych samochodów Renault, a Was zachęcam do wizyty w tym miejscu. Jeśli będziecie w Mostarze, czy to przejazdem, czy na nocleg, warto pojechać do salonu Renault i wszystko to zobaczyć. Sam wszedłem tam właściwie z ciekawości, a znalazłem miejsce, którego zupełnie się nie spodziewałem.
























