Około 150 wystrzelonych pocisków, 14 trafień w samochód, dwa przestrzelone koła i francuski prezydent siedzący na tylnej kanapie. Dokładnie 64 lata temu, 22 sierpnia 1962 roku, dokonano jednego z najsłynniejszych zamachów w historii Francji. Charles de Gaulle przeżył, jego Citroën DS dojechał do Villacoublay, a wydarzenie stało się później punktem wyjścia dla filmu Dzień Szakala.
22 sierpnia 1962 roku około godziny 19:45 dwa czarne Citroëny DS 19 opuściły Pałac Elizejski. W pierwszym samochodzie jechali prezydent Francji Charles de Gaulle, jego żona Yvonne, zięć i adiutant Alain de Boissieu oraz kierowca, żandarm Francis Marroux. Kolumna kierowała się do wojskowego lotniska Villacoublay, skąd de Gaulle miał polecieć w stronę swojej posiadłości w Colombey-les-Deux-Églises, około godziny 20:20 samochody dotarły do Petit-Clamart pod Paryżem.
Około 150 pocisków. Czternaście trafiło w DS-a
Zamach został przygotowany przez ludzi związanych ze środowiskiem OAS, Organisation armée secrète, która sprzeciwiała się polityce de Gaulle’a wobec Algierii i zaakceptowaniu jej niepodległości. Atak przypominał operację wojskową. Zamachowcy otworzyli ogień do nadjeżdżającego konwoju, a następnie próbowali kontynuować atak z samochodów. Sam de Gaulle pisał później, że w stronę jego pojazdu skierowano około 150 pocisków, z których 14 trafiło w samochód. Dwa koła zostały przestrzelone. Szyby były rozbite, samochód został podziurawiony kulami, a według relacji francuskiej Żandarmerii uszkodzeniu uległa również skrzynia biegów, jednak cudem nikt w prezydenckim DS-ie nie został trafiony.
Francis Marroux nie zahamował. Wcisnął gaz
Jednym z bohaterów tej historii był Francis Marroux. Gdy rozpoczęła się strzelanina, kierowca nie zatrzymał samochodu, zgodnie z zasadami wpojonymi na szkoleniu przyspieszył i mimo uszkodzeń utrzymał DS-a na drodze. Pomogła mu konstrukcja auta, a przede wszystkim słynne zawieszenie hydropneumatyczne, które pozwalało zachować kontrolę nawet przy bardzo poważnym uszkodzeniu ogumienia. To właśnie dlatego historia z Petit-Clamart stała się jednym z najsłynniejszych przykładów możliwości technicznych DS-a. Na Francuskie.pl opisywaliśmy już, jak hydropneumatyka Citroëna DS pomogła uratować de Gaulle’a co jednocześnie przyczyniło się do reklamy tego genialnego auta. Po dotarciu do Villacoublay generał miał skomentować całe wydarzenie niezwykle krótko: „Cette fois, c’était tangent” – tym razem było naprawdę blisko.
Citroën DS stał się częścią legendy de Gaulle’a
De Gaulle już wcześniej korzystał z DS-ów, ale Petit-Clamart na zawsze związało wizerunek francuskiego prezydenta z samochodem Citroëna. Trzeba jednak wiedzieć, że prezydencki DS nie był opancerzoną limuzyną zaprojektowaną do odpierania zamachów, tylko prawie seryjnym samochodem wykorzystującym rozwiązania techniczne, które w połowie lat 50. wydawały się niemal futurystyczne: hydropneumatyczne zawieszenie Citroëna DS automatycznie utrzymywało wysokość samochodu i pozwalało mu zachowywać się zupełnie inaczej niż auta wyposażone w tradycyjne sprężyny.
Historia miała jeszcze jeden niezwykły ciąg dalszy: brytyjski pisarz Frederick Forsyth wykorzystał zamach w Petit-Clamart jako punkt wyjścia swojej wydanej w 1971 roku znakomitej powieści The Day of the Jackal, czyli Dzień Szakala. Prawdziwa jest początkowa część historii: OAS rzeczywiście próbowała zabić de Gaulle’a, zamach się nie udał, a jego organizator Jean-Marie Bastien-Thiry został schwytany, skazany na śmierć i rozstrzelany w 1963 roku. Dalsze wydarzenia, w których OAS wynajmuje tajemniczego brytyjskiego zawodowego zabójcę o pseudonimie Szakal, są już fikcją Forsytha a w 1973 roku Fred Zinnemann przeniósł książkę na ekran. Film z Edwardem Foxem rozpoczyna się właśnie rekonstrukcją zamachu z 22 sierpnia 1962 roku: widzimy kolumnę de Gaulle’a i ostrzelanego Citroëna DS.
Źródło: Gendarmerie nationale, INA, BFI, American Film Institute






